taniec wewnętrzny

InnerDance

Rzeka energii płynąca z kosmosu prosto do twojego serca.

POCZĄTKI

Skąd pochodzi InnerDance

Po trzech latach duchowej wędrówki przez dżunglę, Pi Villaraza osiadł sam na bezludnej plaży na Palawanie. Bez pieniędzy, bez kontaktu ze światem. Żywił się tylko kokosami.

W tym stanie absolutnego oddania — gdy nie było już nic do kontrolowania, nic do udowodnienia — energia zgromadziła się w jego ciele i eksplodowała w ekstatycznym ruchu. Ciało zaczęło tańczyć samo z  wyższego Ja. I jak sam opisuje pozostało mu tylko patrzeć na to, co się z nim działo.

Tak narodził się InnerDance. Nie jako technika, nie jako metoda — jako odkrycie czegoś, co od zawsze w nas było.

„To był taniec wyższego Ja. Ja tylko patrzyłem, jak porusza się w rytmie Wszechświata.” — Pi Villaraza, twórca InnerDance

„To był taniec wyższego Ja. Ja tylko patrzyłem, jak porusza się w rytmie Wszechświata."

Czym jest InnerDance?

Ruch bez intencji

InnerDance nie jest tańcem kierowanym przez umysł. To spontaniczny, automatyczny ruch wyłaniający się z głębi — zaskakujący ego, omijający kontrolę. Ciało wie co robi - wystarczy zejść mu z drogi i pozwolić na mimowolny ruch.

Stan pomiędzy

Zmieniony stan świadomości — nie śpiący, nie w pełni przytomny. Głęboka medytacja, która rusza ciałem. Alpha, theta, Divine Flow — jak to nazwiesz, zależy od ciebie.

Uwalnianie blokad

Energia buduje się od niższych czakr ku górze, spotykając energię schodzącą z góry — obydwie łączą się w sercu. To, co było zablokowane, dostaje szansę na ruch i uwolnienie.

Rozmowa z sobą

Zadajesz pytania — i sam otrzymujesz odpowiedzi. Nie z zewnątrz. Z tego miejsca w sobie, do którego zazwyczaj nie masz dostępu. InnerDance jest cichą bramą przez którą nareszcie może przepłynąć Twoja energia i Twoje światło.

Uwalnianie napięć zapisanych
w mięśniach i tkankach

Głębokie rozluźnienie układu
nerwowego

Zregenerowanie ciała bez
aktywnego ruchu

Oddech, który znów staje się
pełny, spokojny i naturalny

Zwiększenie świadomości ciała
i jego sygnałów

Praca z czakrami i przepływem
energii w ciele

W CZYM JEST INNY?

Nie technika. Oddanie.

Qi Gong działa przez wolę — to Ty kierujesz energią. Medytacja wymaga skupienia. Taniec –  koordynacji. InnerDance  natomiast zaczyna się w miejscu absolutnego braku oczekiwań.

To praktyka Matki — archetyp, który poczyna, a nie stwarza. Ciało wie, gdzie iść. Zadaniem facylitatora jest jedynie delikatnie usunąć to, co stoi na drodze.

„Prawdziwy uzdrowiciel staje się źródłem energii, które pomaga innym pamiętać, że oni też są źródłem.”

Doświadczenie głębokiej
jedności ze sobą i z czymś
większym

Poszerzenie świadomości
poza ciało i umysł

Kontakt z intuicją, mądrością
serca i wyższym prowadzeniem

Przebudzenie duchowej części siebie –
subtelnej, czułej, prawdziwej

Spotkanie z wewnętrznym
dzieckiem, cieniem lub duszą

Uczucie prawdy – wewnętrznego
TAK bez wątpliwości

Odzyskanie sensu, kierunku
i lekkości w codziennym życiu

CZEGO MOŻESZ DOŚWIADCZYĆ

Co dzieje się podczas sesji

Mimowolny ruch Ciało zaczyna się poruszać samo, bardzo łagodnie, falując, lub intensywnie i ekspresyjnie.

Wizje i obrazy Wspomnienia z dzieciństwa, obrazy, sny — przychodzą same i często przynoszą głębokie zrozumienie.

Emocjonalne uwolnienie Płacz, śmiech, krzyk — wszystkie formy są właściwe. Każda jest uwolnieniem.

Uspokojenie natłoku myśli
i wewnętrznego dialogu

Kontakt z podświadomością bez
analizowania i racjonalizowania

Pojawienie się wglądów,
odpowiedzi i klarowności w
trudnych tematach

Redukcja lęku, napięcia
emocjonalnego i poczucia
przytłoczenia

Wsparcie przy uwalnianiu
ograniczających przekonań

Wyjście z trybu „ciągłego
działania” i powrót do
obecności

Lepszy sen, większy spokój
i emocjonalna równowaga

Głęboki spokój Po burzy — cisza. Stan podobny do głębokiej medytacji lub stanu alfa.

Fizyczna ulga Napięcia, bóle, blokady w ciele — wiele osób odczuwa ulgę już po pierwszej sesji.

Uczucie lekkości Wychodzisz inaczej niż weszłaś. Jakby coś zostało odłożone i uwolnione, jakby coś od dawna czekało na ten moment.

CO MÓWIĄ CI, KTÓRZY PRZESZLI PRZEMIANĘ

Głosy uczestników

DLA KOGO?

Czy to jest dla Ciebie?

Przyjdź, jeśli:

  • Czujesz, że coś w tobie śpi i chce się obudzić
  • Masz wszystko — a mimo to czujesz wewnętrzną pustkę
  • Szukasz czegoś, czego nie dały ci materialne osiągnięcia 
  • Jesteś gotowa na prawdziwą rozmowę z samą sobą
  • Chcesz poczuć ciało poruszające się z łaski, nie z rozkazu głowy — Praktykujesz jogę, Reiki, medytację i czujesz, że za tym jest jeszcze coś głębszego — Masz blokady, z którymi inne metody nie dały rady

Poczekaj, jeśli:

  • Chcesz mieć pełną kontrolę nad tym, co się wydarzy
  • Boisz się własnych emocji lub własnego ciała
  • Szukasz techniki z instrukcją obsługi i gwarantowanym wynikiem
  • Jesteś zadowolona z tego, jak jest i nic nie chcesz zmieniać
  • Nie jesteś gotowa puścić — potrzeby, przywiązania, ego  –  jesteś pod opieką psychiatry na silnych lekach neuroleptycznych, czy stabilizujących nastrój

Pi Villaraza mówi to wprost: InnerDance wymaga determinacji, mądrości, odwagi i przede wszystkim — gotowości do zmiany.

ZAPIS

Najbliższe wydarzenie

Sesje InnerDance prowadzę osobiście — w różnych grupach( do 20 osób) , w przestrzeni Kaya Yoga w Bielsku-Białej, lub wyjezdnie w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu,Gdańsku.

Najbliższe terminy to:

Bielsko biała -
Warszawa -
kraków -
Gdańśk -

Mała grupa Czas trwania: ok. 2 – 2,5 godziny Cena:  Bielsko Biała 200 zł, Warszawa, Wrocław, Gdańsk, Kraków 300 zł

Sprawdź szczegóły

Jak wygląda sesja?

Zapisujesz się — z ciekawości, z potrzeby, z przeczucia że czas coś zmienić
Przygotowujesz się — 3 godziny przed sesją nie jesz i unikasz kofeiny. Ciało ma być lekkie i gotowe na przepływ energii
Ubierasz się na biało — biel nie pochłania energii. To kolor czystości, światła i oczyszczenia. Przychodząc w bieli, dajesz sobie symboliczne przyzwolenie na transformację
Kładziesz się na macie — możesz zabrać własną poduszkę i kocyk, żeby poczuć się bezpieczniej.
Muzyka zaczyna grać — specjalnie dobrana ścieżka dźwiękowa prowadzi Cię w głąb. Wibracje dźwięku zaczynają pracować z Twoim ciałem i układem nerwowym
Facilitator czuwa — opiekuje się każdą osobą w przestrzeni, dotyka w miejscach energetycznych, mówi językiem światła, śpiewa.

Po sesji

Po wyłączniu muzyki leżysz tyle, ile potrzebujesz — nie ma pośpiechu. Integracja odbywa się w Twoim własnym tempie
Dzielenie się doświadczeniem — wspólne omówienie sesji to część procesu. To, co usłyszysz od innych, może być równie ważne jak to, czego sama doświadczyłaś
Wracasz do domu spokojnie — jeśli jedziesz autem, nie spiesz się. Daj sobie czas na powrót do codzienności
Resztę dnia zostawiasz dla siebie — najlepiej nie planuj nic więcej. Ogranicz telewizję i telefon. Pozwól procesowi trwać w ciszy.

O mnie

Kim jestem?

Sama przyszłam na pierwszą sesję InnerDance bardzo sceptyczna.

Nie spodziewałam się niczego szczególnego — byłam po prostu ciekawa co to za praca z muzyką na leżąco. Pracowałam już wtedy nad sobą przez jogę i długie medytacje, więc przyszłam prosto z godzinnej medytacji, trochę otwarta, trochę nieufna, bardzo sceptyczna.

I wtedy wydarzyło się coś, czego się nie spodziewałam.

Zobaczyłam światło i poczułam energię płynącą przez całe ciało, a głównie przez głowę. Puściły mi emocje, których nawet nie wiedziałam, że je w sobie noszę – płakałam, śmiałam się, śpiewałam. Byłam tym zupełnie zachwycona i kompletnie oszołomiona.

Od tamtej chwili zaczęłam zgłębiać InnerDance z całym sercem. Ukończyłam roczną szkołę online z Pi Villarazzą — twórcą tej metody. również do niego na 10-dniowe szkolenie na Filipiny. I tak narodziła się wielka miłość do Innerdance, która trwa do dziś.

Aktualnie prowadzę sesje InnerDance w całej Polsce — w Bielsku-Białej, Katowicach i na wyjazdach. Założyłam również Kaya Yoga w Bielsku-Białej — miejsce, które tętni czułością, muzyką, miłością do jogi, medytacji wraz z mistyczną atmosferą. Mam za sobą setki godzin pracy z ludźmi w grupach, na wyjazdach w ciszy razem z Innerdance, a także indywidualnie.

Wiem, jak to jest przyjść sceptycznie. I wiem, co może się wydarzyć, gdy ciało w końcu dostanie pozwolenie, żeby być sobą.

Katarzyna Pasławska

Ada kowalczuk

Joga przyszła do mojego życia jako praktyka ciała, ale bardzo szybko odkryłam, że jest czymś znacznie większym - drogą, która prowadzi do wewnętrznej ciszy, równowagi i prawdy o sobie. Dwukrotnie miałam szczęście podróżować do Indii, do kraju, w którym zakochałam się od pierwszego oddechu. To tam poczułam, czym jest prawdziwa joga: nie tylko zestaw asan, lecz pełne, świadome doświadczenie życia. Indie stały się dla mnie miejscem transformacji, odkrywania swojej autentyczności i źródłem inspiracji, którą pragnę dzielić się z innymi.

Podczas jednej z podróży odbyłam kurs w Rishikeshu w szkole Rishikes Yogpeeth Abhayaranya Yoga Ashram (House of Om) -jednym z najlepiej ocenianych tradycyjnych aszramów w Indiach. Tam zgłębiałam praktykę Hatha Jogi w jej klasycznej, pierwotnej formie. Był to dla mnie czas intensywnej nauki, ale i duchowej podróży, która ugruntowała moje przekonanie, że joga nie kończy się na macie, lecz zaczyna się w każdym geście, oddechu i spotkaniu z drugim człowiekiem.

Na co dzień jestem architektką i staram się łączyć tę ścieżkę z mądrością, którą przywiozłam z Indii. Inspiruje mnie Vastu Shastra- starożytna wiedza o harmonijnym kształtowaniu przestrzeni. Tak jak na macie szukam równowagi między ciałem a oddechem, tak w pracy projektowej poszukuję spójności między miejscem a człowiekiem, by przestrzeń wspierała życie, zdrowie i wewnętrzny spokój.

Dziś, jako nauczycielka jogi, tworzę przestrzeń, w której każdy może odkryć własny rytm, własny oddech i własną drogę do siebie. Joga, którą prowadzę, jest autentyczna, płynąca z serca i z doświadczeń, które zmieniły moje życie.

Dominika Michalak

W świecie pełnym bodźców i nieustannego pośpiechu zaczęłam szukać przestrzeni, która pozwala wrócić do tego, co najważniejsze: oddechu, ciała i uważnej obecności. I tak pojawiła się w moim życiu joga. Początkowo była sposobem na zatrzymanie się, z czasem stała się świadomą ścieżką pracy z ciałem, umysłem i energią.

Swoją wiedzę rozwijam od wielu lat. Najpierw poprzez regularną praktykę własną, później podczas 200-godzinnego kursu nauczycielskiego w standardzie Yoga Alliance, a następnie na kursach i warsztatach prowadzonych przez nauczycieli z całego świata.

Fascynuje mnie wielowymiarowość jogi: od dynamicznej Vinyasy, przez klasyczną Hathę, aż po regenerujący Yin. Każdy styl wnosi inną jakość: płynność, stabilność, głębokie rozluźnienie i lepszy kontakt ze sobą. Naturalnie łączy się to z moim zainteresowaniem świadomością ciała, biomechaniką ruchu oraz wpływem praktyki na układ nerwowy.

Prywatnie uwielbiam podróżować, gotować i czytać książki. To właśnie w codziennych rytuałach, nowych miejscach i prostych przyjemnościach najczęściej odnajduję inspirację do życia z większą lekkością i uśmiechem.

Ania Dolina

Moja przygoda z jogą rozpoczęła się w 2023 roku, kiedy po raz pierwszy stanęłam na macie. Nie przypuszczałam wtedy, że ta jedna decyzja tak bardzo odmieni moje życie. W tamtym czasie żyłam w ciągłym biegu - praca, obowiązki, stres i codzienny pośpiech sprawiały, że zawsze stawiałam siebie na końcu. Wydawało mi się, że tak właśnie wygląda dorosłe życie. Aż przyszła joga. Już jedna godzina praktyki pokazała mi, że można żyć inaczej. Na macie po raz pierwszy od dawna poczułam prawdziwą ciszę i spokój. Był to czas tylko dla mnie - bez oczekiwań, bez presji, bez konieczności spełniania czyichś potrzeb. To właśnie wtedy zrozumiałam, jak bardzo potrzebowałam zatrzymać się i usłyszeć samą siebie. Od tamtej chwili mata stała się moim drugim domem - miejscem, do którego wracam każdego dnia. Jest dla mnie przestrzenią ukojenia, terapią dla ciała, umysłu i duszy. Dzięki regularnej praktyce świat zwolnił, umysł się wyciszył, ciało stało się silniejsze i zdrowsze, a na mojej twarzy znów zagościł uśmiech. Joga nauczyła mnie uważności, wdzięczności i tego, że troska o siebie nie jest egoizmem, lecz fundamentem dobrego życia.

 W 2024 roku ukończyłam międzynarodowy certyfikowany kurs nauczycielski RYT 200 akredytowany przez Yoga Alliance w stylu Hatha Vinyasa z elementami Yin Jogi w Opolu. Był to początek kolejnego etapu mojej drogi - dzielenia się z innymi tym, co sama otrzymałam dzięki praktyce. Nieustannie rozwijam swoją wiedzę, zgłębiając filozofię jogi, jej historię oraz sanskryt – starożytny język Indii, w którym zapisano najważniejsze teksty jogiczne.

Wierzę, że joga to znacznie więcej niż ruch i pięknie wykonane pozycje. To droga do lepszego poznania siebie, budowania uważności i odnajdywania wewnętrznej równowagi. W dzisiejszym świecie, pełnym idealnych obrazów i nieustannego porównywania się z innymi, chciałabym tworzyć przestrzeń, w której można po prostu być sobą. Bez oceniania, bez perfekcjonizmu i bez presji. Wierzę, że każdy zasługuje na chwilę zatrzymania, na oddech, na życzliwość wobec samego siebie i wdzięczność za to, co już posiada.

Podczas moich zajęć często powtarzam zdanie, które jest jednocześnie mottem mojej praktyki: „Joga ma być dobra dla Ciebie, a nie Ty masz być dobry w jodze.” To zdanie przypomina, że joga nie jest konkurencją ani wyścigiem. Nie chodzi o to, aby wykonać najtrudniejszą asanę czy osiągnąć perfekcję. Najważniejsze jest to, aby słuchać swojego ciała, szanować jego możliwości i odnaleźć własną drogę do harmonii.

KATARZYNA PASŁAWSKA

Wszystko zaczęło się od ciała. Miałam sześć lat, kiedy stanęłam pierwszy raz w sali gimnastycznej — najpierw dwa lata gimnastyki artystycznej, potem siedem lat gimnastyki sportowej. Rozciąganie, ruch, utrzymywanie pozycji — to, co dla innych bywa wyzwaniem, dla mnie od zawsze było czymś naturalnym. Czymś, co kocham do dziś. Można powiedzieć, że moje ciało uczyło mnie siebie, zanim jeszcze zrozumiałam, co to znaczy.

Potem przyszedł teatr. Dwa lata w grupie teatralnej wystarczyły, żebym zakochała się w scenie — w tym, że można stanąć przed ludźmi i naprawdę do nich dotrzeć. Skończyłam prywatną szkołę aktorską, a później jeździłam po całej Polsce, grając przedstawienia w szkołach, przedszkolach i domach kultury. Nauczyłam się czegoś, co zostało ze mną na zawsze: jak łatwo nawiązać kontakt z drugim człowiekiem i jak głęboko można się wczuć w to, co się robi. Dziś, kiedy prowadzę zajęcia dla grupy, korzystam dokładnie z tego samego — tej samej obecności, tego samego kontaktu, którego nauczyłam się grając w przedstawieniach.

Od dziesiątego roku życia pochłaniałam książki — całe dzieciństwo, nastoletnie lata, dorosłość. Czytanie było moją pierwszą drogą do zrozumienia siebie i świata. A w wieku dwudziestu lat to zainteresowanie skręciło w stronę psychologii i manifestacji — kierunek, który, jak dziś patrzę wstecz, ukształtował całe moje dalsze życie.

Jogą zajmuję się od sześciu lat, rozwojem duchowym — od dziesięciu. I to właśnie medytacja była tym, co zmieniło moje życie całkowicie. Dlatego dziś, prowadząc zajęcia, nigdy nie oddzielam ruchu od tego, co dzieje się w środku — jogę łączę mocno z rozwojem duchowym i medytacją, bo wiem z własnego doświadczenia, że to właśnie tam kryje się prawdziwa zmiana.

Moim ukochanym stylem jest joga Yin — ta powolność, w której zostajesz w pozycji wystarczająco długo, by przestać uciekać. Obok niej najbliższe mi są - Medytacja, Slow Vinyasa i Hatha — praktyki, w których nie chodzi o to, ile zdążysz zrobić, tylko jak głęboko potrafisz być obecna w tym, co robisz.

Moja droga nauki:

  • Roczny, 300-godzinny kurs u Wiktora Morgulca w International Yoga Institute w Warszawie
  • 350-godzinny kurs w Yoga Alliance u Joa Gomes w Nepalu
  • Neurofeedback u Izabeli Kopaniszyn w Portugalii 
  • Kilka odosobnień medytacyjnych w szlachetnej ciszy
  • Roczna szkoła InnerDance online u Pi Villarazy
  • Nauka InnerDance bezpośrednio w Eko Wiosce na Filipinach, u Pi Villarazza 

Dziś otwieram własną szkołę InnerDance i w listopadzie 2026 pierwszy raz zabieram na Filipiny grupę osób gotowych przejść tę samą drogę, którą ja przeszłam u źródła.

Praktykuję Jogę codziennie, a Innerdance towarzyszy mi podczas moich zwykłych dni służąc jako brama do zmiany energii zawsze, kiedy tego potrzebuje. Nie wyobrażam sobie już życia bez jogi, medytacji i Innerdance. To joga otworzyła przede mną drzwi do nowego życia i dała mi wszystko, co dziś mam. I wiem, że da mi wszystko, co jeszcze przede mną.

Ada kowalczuk

Joga przyszła do mojego życia jako praktyka ciała, ale bardzo szybko odkryłam, że jest czymś znacznie większym - drogą, która prowadzi do wewnętrznej ciszy, równowagi i prawdy o sobie. Dwukrotnie miałam szczęście podróżować do Indii, do kraju, w którym zakochałam się od pierwszego oddechu. To tam poczułam, czym jest prawdziwa joga: nie tylko zestaw asan, lecz pełne, świadome doświadczenie życia. Indie stały się dla mnie miejscem transformacji, odkrywania swojej autentyczności i źródłem inspiracji, którą pragnę dzielić się z innymi.

Podczas jednej z podróży odbyłam kurs w Rishikeshu w szkole Rishikes Yogpeeth Abhayaranya Yoga Ashram (House of Om) -jednym z najlepiej ocenianych tradycyjnych aszramów w Indiach. Tam zgłębiałam praktykę Hatha Jogi w jej klasycznej, pierwotnej formie. Był to dla mnie czas intensywnej nauki, ale i duchowej podróży, która ugruntowała moje przekonanie, że joga nie kończy się na macie, lecz zaczyna się w każdym geście, oddechu i spotkaniu z drugim człowiekiem.

Na co dzień jestem architektką i staram się łączyć tę ścieżkę z mądrością, którą przywiozłam z Indii. Inspiruje mnie Vastu Shastra- starożytna wiedza o harmonijnym kształtowaniu przestrzeni. Tak jak na macie szukam równowagi między ciałem a oddechem, tak w pracy projektowej poszukuję spójności między miejscem a człowiekiem, by przestrzeń wspierała życie, zdrowie i wewnętrzny spokój.

Dziś, jako nauczycielka jogi, tworzę przestrzeń, w której każdy może odkryć własny rytm, własny oddech i własną drogę do siebie. Joga, którą prowadzę, jest autentyczna, płynąca z serca i z doświadczeń, które zmieniły moje życie.

Wybierz Wariant

890zł - Nowa Osoba
795zł - Nowa Osoba - przedpłata
500zł - Absolwenci kursu dla dzieci
450zł - Absolwenci 3-dniowego kursu podstawowego (sprzed 2015 r.)
300zł - Osoby powtarzające kurs
×